Arytmia serca nadciśnienie choroby serca układu krwionośnego.

Arytmia choroby serca kardiomiopatia nadciśnienie choroby układu krwionośnego.

Tachykardia zatokowa

Za szybkie lub za wolne bicie serca, przyśpieszony rytm.

Tachykardia zatokowa

Postprzez malwina_st » 03 wrz 2008 09:44

Tachykardia zatokowa


Witam wszystkich

Chciałabym w tym wątku skupic osoby cierpiące na tachykardie, abyśmy mogli sobie wzajemnie pomagac, doradzac itp.

Ja cierpię na tachykardię zatokową od dłuższego czas, ale nasilenie "choroby" jak i leczenie zaczęło się w listopadzie u.r. Jak na razie nie zostałam ani wyleczona, ani podleczona. Obecnie zażywam betaloc 50, który nie daje pożądanego efektu. Niestety inne leki z tej grupy albo nie działały na mnie, albo miałam efekty uboczne. Betaloc nie mogę zażywac w większej dawce, ponieważ skutkiem ubocznym staje się bardzo duży spadek ciśnienie. Na obecną chwilę szukam pomocy u dr Edwarda Koźluka, który pomaga jak może :)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
malwina_st
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 38
Dołączył(a): 01 wrz 2008 10:06
Lokalizacja: Bytom

Re: Tachykardia zatokowa

Postprzez staszek » 03 wrz 2008 21:45

Hej Malwino,
borykam sie z podobna dolegliwoscia,jesli masz gg i męża srednio zazdrosnego chetnie wymienie sie z Toba spostrzezeniami natury medycznej ;)
gg 3671032
jesli nie masz gg lub wolisz rozmawiac tutaj,napisz duuuuzo wiecej o sobie-konkretnie -swoim zdrowiu.
Za 2 tygodnie z powodu klopotow z wezlem zatokowym ląduję w IK a Aninie na badanie elektrofizjologiczne-tym chetniej porozmawiam jeszcze o tym z Tobą.
pozdr

staszek
"niełatwo jest zrozumieć wyroki losu,o ile tam nie czeka na nas jakies zadoścuczynienie ,ten świat jest zaiste okrutnym żartem"
Avatar użytkownika
staszek
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 1508
Dołączył(a): 30 sie 2008 09:48
Lokalizacja: warszawa

Re: Tachykardia zatokowa

Postprzez malwina_st » 03 wrz 2008 22:06

Krótko opiszę swój "przypadek".
Choruję od listopada u.r. Wtedy też zaczęły się u mnie poważniejsze kłopoty ze zdrowiem, czyli - zasłabnięcia, ostre zawroty głowy, ból serca, kołatanie, jakieś dziwne przeskakiwanie czy obracanie się serca, zwiększone ciśnienie i wysoki puls. Do tej pory brałam betaloc w dawce 75, procoralan, propranolol, metocard, bisocard (to wszystkie które pamiętam).
Z badań miałam robione:
- dwa razy echo serca - wyniki dobre
- trzy razy holter - na pierwszym wyszła tachykardia zatokowa i min tętno 63 max 165 i średnie 95, na drugim to samo tylko min 65 max 168 i średnie 100.
- badanie hormonów tarczycy - norma
- morfologia krwi - norma.
- neurolog - zaburzenia ortostatyczne
- psycholog - wszystko ok :D
- endokrynolog - tarczyca w normie

Z podanych wyżej leków najlepiej działa na mnie betaloc choć i po nim moje samopoczucie jest złe. W dalszym ciągu mam zasłabnięcia z występowaniem zimnego potu na całym ciele przy czym jest mi strasznie gorąco i serce "wali" jakby miało wyskoczyć. Jest to uporczywe i strasznie męczące. Bez leków cały czas mam wysoki puls. Ostatnio nie schodził poniżej 100-120 w dzień oczywiście w spoczynku. Strasznie mnie to męczy i komplikuje mi życie. W pracy nie potrafię czasem wytrzymać kilku godzin, ponieważ cały czas jestem słaba. Leczę się w Zabrzu w SCCS. Mój kardiolog mówi że oprócz leków nie ma dla mnie ratunku a ja nie chcę tak żyć :( Betablokery strasznie obniżają mi ciśnienie - czasem mam 80/50, bez nich w granicy 130/90 do 140/100, wcześniej przed zachorowanie zawsze miałam 120/75 a puls 75. Codziennie boli mnie głowa - czoło, klatka piersiowa i cały czas "czuję" serce. Bez leków nie jestem w stanie normalnie funkcjonować a z lekami ledwo mi się udaje, choć trudno się przyzwyczaić do takiego samopoczucia. Jak na razie moje życie to jeden wielki koszmar....a lekarze których odwiedziłam albo mówili że to nerwica - psycholog zaprzecza, albo choroba neurologiczna - neurolog mówi że jest ok, albo padaczka - nie wiem skąd takie przypuszczenie, albo coś się dzieje z sercem czego jeszcze nie widać...natomiast żaden lekarz nie robi badań tylko w kółko każą brać te same leki, po których czuję się gorzej a nie lepiej....Kardiolog z Zabrza mówił, że (jak to ujął) "by może to nieadekwatna tachykardia zatokowa, której można się pozbyc za pomocą modyfikacji węzła zatokowo-przedsionkowego. Ale nie skieruje mnie na zabieg, ponieważ w moim wieku nie zrobi ze mnie kaleki". Tyle co słyszałam :( Jak na razie nie znalazłam sposobu aby w "domowy sposób" radzi sobie z "atakami". Piszę z atakami, ponieważ bez leku wyglądało to mniej więcej tak - puls cały czas podwyższony, objawy jak wyżej, wystarczył mały ruch np. wstanie z łóżka do toalety i od razu puls b. szybki, uczucie gorąca i zasłabnięcie, czasem omdlenie. Wiem, że choruję "krótko" ale choc nie jestem osobą rozczulającą się nad swoim losem - szczerze czasami mam dosc.
Jak na razie męczę naszego doktorka swoją arytmią i mam nadzieję na pozbycie się jej.

Ps. Mam nadzieję, że sensownie opisałam swoją historię i w ten sposób choc troszkę będę mogła komuś pomóc. Jeśli będą pytania, chętnie odpowiem :)
Ostatnio edytowano 04 wrz 2008 12:00 przez malwina_st, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
malwina_st
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 38
Dołączył(a): 01 wrz 2008 10:06
Lokalizacja: Bytom

Re: Tachykardia zatokowa

Postprzez staszek » 03 wrz 2008 22:21

Boże,spotkalem siostre blizniaczke :lol:
"niełatwo jest zrozumieć wyroki losu,o ile tam nie czeka na nas jakies zadoścuczynienie ,ten świat jest zaiste okrutnym żartem"
Avatar użytkownika
staszek
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 1508
Dołączył(a): 30 sie 2008 09:48
Lokalizacja: warszawa

Re: Tachykardia zatokowa

Postprzez staszek » 03 wrz 2008 22:26

Malwino,cos Ci zacytuję,znalazlem to w pracy prof.Walczaka i dr.łukasza Szumowskiego,to mnie wiecej opisuje to jak sie czuje od wiosny tego roku,
zdumiewa mnie fakt naszego podobienstwa:
"Piszę z atakami, ponieważ bez leku wyglądało to mniej więcej tak - puls cały czas podwyższony, objawy jak wyżej, wystarczył mały ruch np. wstanie z łóżka do toalety i od razu puls b. szybki, uczucie gorąca i zasłabnięcie, czasem omdlenie"
"i serce "wali" jakby miało wyskoczyć. Jest to uporczywe i strasznie męczące.",

teraz cytat z owej pracy:

"Do innych postaci tachyarytmii, zwykle z prawidłowym
zespołem QRS, należą: napadowy
miarowy częstoskurcz związany z węzłem
zatokowym (częstoskurcz węzłowo-zatokowy)
i tak zwane niewłaściwe przyspieszanie
zatokowe — o falującym, miarowo zmiennym
rytmie przedsionków z gwałtownymi przyspieszeniami
pod wpływem emocji, niewielkiego
wysiłku i powolnym obniżaniem po ich ustąpieniu.
Przyspieszaniu zwykle towarzyszy spadek
ciśnienia do stopnia uniemożliwiającego
zachowanie pozycji stojącej. W obu postaciach
arytmii załamek P’ znajduje się przed
zespołem QRS, ponieważ przewodzenie do
węzła AV odbywa się jego wejściem górnym.

Bardzo rzadko rytm „zatokowy” gwałtownie,
niewłaściwie przyspiesza, nawet do
powyżej 180–200/min, co uniemożliwia podejmowanie
jakiegokolwiek wysiłku."

Czuje jakbym mial dokladnie cos takiego.
"niełatwo jest zrozumieć wyroki losu,o ile tam nie czeka na nas jakies zadoścuczynienie ,ten świat jest zaiste okrutnym żartem"
Avatar użytkownika
staszek
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 1508
Dołączył(a): 30 sie 2008 09:48
Lokalizacja: warszawa

Re: Tachykardia zatokowa

Postprzez Jacek » 03 wrz 2008 22:27

Czy przypuszczasz od czego to może być, jakieś anginy wcześniej, pijesz, palisz ? Czy przyszło nagle, o stres nie pytam bo każdy go ma, ale czy miałaś coś więcej stersującego niż praca itp ?
Jak się nie ma co się lubi to się kradnie co popadnie.
Avatar użytkownika
Jacek
Administrator
Administrator
 
Posty: 473
Dołączył(a): 29 sie 2008 21:11
Lokalizacja: Łódź

Re: Tachykardia zatokowa

Postprzez staszek » 03 wrz 2008 22:36

Jacek napisał(a):Czy przypuszczasz od czego to może być, jakieś anginy wcześniej, pijesz, palisz ? Czy przyszło nagle, o stres nie pytam bo każdy go ma, ale czy miałaś coś więcej stersującego niż praca itp ?


Wiem,ze pytasz Malwine,jesli chodzi o mnie stawiam na anginy,jestem ciezkim anginowcem,i niektore brawurowo sobie olewalem,i chyba dostalem za swoje-bylem najbardziej wysportowany w liceum,potem biegalem sprinty i podnosilem w przysiadzie ze sztangą 250kg prz wadze 80 kg,mordowalem kolegow na boisku w upaly po 5-7 godzin dziennie,oni sie slaniali,ja zakladalem ze 4 bluzy dodatkowo zeby rzezbe robic :lol: ,a potem tydzien anginy w 2003 i po grzybkach,po tygodniu bylem gorszy od mojego dziadka jesli chodzi o wysilki zrywne-czyli wlasnie dotyczace dobrego zwalniania i przyspieszania serca...niestety mlodosc ma swoje-glupie-a jakze prawa-odbila sie czkawką,sporą
"niełatwo jest zrozumieć wyroki losu,o ile tam nie czeka na nas jakies zadoścuczynienie ,ten świat jest zaiste okrutnym żartem"
Avatar użytkownika
staszek
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 1508
Dołączył(a): 30 sie 2008 09:48
Lokalizacja: warszawa

Re: Tachykardia zatokowa

Postprzez edward koźluk » 03 wrz 2008 22:48

staszek napisał(a):teraz cytat z owej pracy:

"Do innych postaci tachyarytmii, zwykle z prawidłowym
zespołem QRS, należą: napadowy
miarowy częstoskurcz związany z węzłem
zatokowym (częstoskurcz węzłowo-zatokowy)
i tak zwane niewłaściwe przyspieszanie
zatokowe — o falującym, miarowo zmiennym
rytmie przedsionków z gwałtownymi przyspieszeniami
pod wpływem emocji, niewielkiego
wysiłku i powolnym obniżaniem po ich ustąpieniu.
Przyspieszaniu zwykle towarzyszy spadek
ciśnienia do stopnia uniemożliwiającego
zachowanie pozycji stojącej. W obu postaciach
arytmii załamek P’ znajduje się przed
zespołem QRS, ponieważ przewodzenie do
węzła AV odbywa się jego wejściem górnym.

Bardzo rzadko rytm „zatokowy” gwałtownie,
niewłaściwie przyspiesza, nawet do
powyżej 180–200/min, co uniemożliwia podejmowanie
jakiegokolwiek wysiłku."

Czuje jakbym mial dokladnie cos takiego.


Ten opis (z wyjątkiem datalu w postaci wyglądu załamka P w EKG) pasuje do kilku innych arytmii (które dużo łatwiej leczy się ablacją), np. nawrotny czestoskurcz węzłowy czy częstoskurcz przedsionkowo-komorowy. Za kilka dni po badniu elektrofizjologicznym wszystko będzie jasne. Życzę, by okazało się to czymś innym niz częstoskurczem zatokowym, bo ten jest najtrudniejszy (choć w dobrych rękach trudności tylko dodaja smaku - co nas ni zmoże to nas wzmocni!)
Pozdrawiam
EK
Avatar użytkownika
edward koźluk
Ekspert
Ekspert
 
Posty: 456
Dołączył(a): 31 sie 2008 11:21

Re: Tachykardia zatokowa

Postprzez staszek » 03 wrz 2008 22:55

edward koźluk napisał(a):
staszek napisał(a):teraz cytat z owej pracy:

"Do innych postaci tachyarytmii, zwykle z prawidłowym
zespołem QRS, należą: napadowy
miarowy częstoskurcz związany z węzłem
zatokowym (częstoskurcz węzłowo-zatokowy)
i tak zwane niewłaściwe przyspieszanie
zatokowe — o falującym, miarowo zmiennym
rytmie przedsionków z gwałtownymi przyspieszeniami
pod wpływem emocji, niewielkiego
wysiłku i powolnym obniżaniem po ich ustąpieniu.
Przyspieszaniu zwykle towarzyszy spadek
ciśnienia do stopnia uniemożliwiającego
zachowanie pozycji stojącej. W obu postaciach
arytmii załamek P’ znajduje się przed
zespołem QRS, ponieważ przewodzenie do
węzła AV odbywa się jego wejściem górnym.

Bardzo rzadko rytm „zatokowy” gwałtownie,
niewłaściwie przyspiesza, nawet do
powyżej 180–200/min, co uniemożliwia podejmowanie
jakiegokolwiek wysiłku."

Czuje jakbym mial dokladnie cos takiego.


Ten opis (z wyjątkiem datalu w postaci wyglądu załamka P w EKG) pasuje do kilku innych arytmii (które dużo łatwiej leczy się ablacją), np. nawrotny czestoskurcz węzłowy czy częstoskurcz przedsionkowo-komorowy. Za kilka dni po badniu elektrofizjologicznym wszystko będzie jasne. Życzę, by okazało się to czymś innym niz częstoskurczem zatokowym, bo ten jest najtrudniejszy (choć w dobrych rękach trudności tylko dodaja smaku - co nas ni zmoże to nas wzmocni!)
Pozdrawiam
EK


To wspaniala wiadomosc,tylko oby po tym badaniu wszystko nie stalo sie dla mnie ciemne,juz tak na dluuuuzszy czas :lol:
Co sie zas tyczy zatokowego czestoskurczu,jestem kiepskiej mysli-ze to wlasnie on-choc znawca ze mnie zaden.
Ale zaczyna sie powoli,nie od przedwczesnego,nie konczy na raz rowniez,powoli wygasa 30-90 minut,powraca,zmienia rytm gwaltownie z powodow blachych,hmm,...
Pozdrawiam Panie Doktorze :)
"niełatwo jest zrozumieć wyroki losu,o ile tam nie czeka na nas jakies zadoścuczynienie ,ten świat jest zaiste okrutnym żartem"
Avatar użytkownika
staszek
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 1508
Dołączył(a): 30 sie 2008 09:48
Lokalizacja: warszawa

Re: Tachykardia zatokowa

Postprzez edward koźluk » 04 wrz 2008 08:11

Łagodny początek i koniec przemawiają za częstoskurczem przedsionkowym. Częstoskurcz zatokowy jest jego rzadką, szczególną postacią (jak kwadrat wśród czworokątów). Zatem masz duże szanse, że da się to łatwiej udusić. :)
Pozdrawiam i sorki za tak późna odpowiedź ale sieć mi nagle odmówiła współpracy :(
Avatar użytkownika
edward koźluk
Ekspert
Ekspert
 
Posty: 456
Dołączył(a): 31 sie 2008 11:21

Następna strona

Powrót do Tachykardia / Bradykardia / Częstoskurcze

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości