Długo mnie tutaj nie było
ale ostatnio niepokoi mnie mocno fakt iż daża mi się czasami głównie do południa, jakieś dwie trzy godziny po wstaniu - takie szybkie bicie serca w granicach 100-120 uderzeń na minutę.
Często dotkliwie to odczuwam, ale czasem kiedy się czymś zajmę przestaje mi to przeszkadzać i po chwili przechodzi.
Puls znacznie przyspiesza kiedy stoję, a kiedy usiąde odrazu spada do 65-70 - Wstaję 120 siadam 65, wstaję 120 siadam 70 i tak w kółko.
Dodam że ostatnio puls często mam w granicach 80, ale zazwyczaj, w ciągu dnia 55.
O czym moze to świadczyć, co podejrzewać czego szukać?
W holterach dotąd wychodziło niewiele - tachykardia zatokowa do 142 i skurcze dodatkowe. nie wiem czy się tym niepokoić. Zdażyło mi się że w ciągu dnia puls spadł mi do 44 uderzeń - ciśnienie 80/45
... ciężko złapać drania na holtera...
pozdrawiam

