przez adenozyna » 01 sie 2011 12:35
hej, tak czytam, czytam i trochę się podbudowałam.
Mam skurcze dodatkowe od ok 3 lat ale były to pojedyncze skurcze, które czułam w ilości np 2-3/tydzień lub nawet miesiąc, od tak czasami. Natomiast gdy zaczęłam się tym interesować, sprawdzać w Internecie to przeraziłam się tymi informacjami o arytmii itd więc poszłam to zbadać. Miałam ekg - nic, holter wykazał natomiast CZTERY pobudzenia dodatkowe nadkomorowe w ciągu doby i nic więcej. Przy czym każde pobudzenie czułam. Trochę się uspokoiłam ale teraz od roku zrobiło się coś takiego, że w chwilach stresowych (wyłącznie podczas stresu) mam nagle arytmię taką złożoną, że bije mi serce całkiem nierytmicznie, szarpie to znów jest przerwa, to znów szarpie i tak na zmianę praktycznie bez normalnego rytmu. Co ciekawe jak tylko skńczy sięstres np egzamin koniec arytmii i serce wpada w normalny rytm. Nie jest to jakieś tragiczne bo nie mdleje ale mam wrażenie jakby miała zaraz zemdleć bo się boję i z tego strachu robi mi się gorąco itd. Mam wręcz lęki, które nie pozwalają mi normalnie żyć. Nigdy takiej arytmii nie miałam w sytuacji normalnego codziennego życia gdy nie mam stresu dlatego zastanawia mnie czy rzeczywiście jest tak jak mówi lekarz, że nic mi nie jest i arytmię powodują tylko nerwy ??? czy takie szarpanie i kołatanie na zmianę może byc niebezpieczne (nadkomorowe) gdy jest tylko w stresie ? bo chyba jakby była choroba serca to byłoby to też w normalnych sytuacjach ? ja już nie wiem co robić