przez Dolce » 17 paź 2010 13:37
U mojego męża przypadkowo wykryto na początku tego roku migotanie przedsionków - na początku lekarze myśleli, że jest to napadowe ale po dłuższej - 48 godz obserwacji stwierdzono,że jest przetrwałe. Przez 5 tyg brał leki przeciwzakrzepowe i został poddany kardiowersji. Niestety po jakimś czasie migotanie pojawiło się ;-(. Teraz po 2 tygodniowym badaniu Holterowskim wyszło,że w ciągu 14 dni 50% czasu było migotanie (czasami trzepotanie)a 50% prawidłowy rytm zatokowy - oczywiście te okresy się przeplatały. Mąż jest na Polfenonie 3 X150mg. Lekarz wpisał go do kolejki oczekujących na ablację. Nadmieniam,że mąż serce ma zdrowe, prawidłowo zbudowane, żadnych wad ani problemów z ciśnieniem. Migotanie też mu raczej nie przeszkadza w życiu codziennym. A moje pytanie brzmi - czy rzeczywiście musi poddać się ablacji?Czy nie można spróbować innych leków?Czy można jeszcze przeprowadzić jakieś dodatkowe badanie aby np wyeliminować przyczynę migotania? Jest osobą młodą po 30 , wysportowaną bez nałogów itp itd. Oprócz życia w stresie (praca) nie mogę nic znaleźć co mogłoby to migotanie wywołać?I jak odróżnic migotanie od trzepotania?No i naprawdę ostatnie pytanie - czy na migotanie może mieć wpływ problem gastrologiczny?? Męczą go od 2 lat biegunki i miał zrobić badania ale oczywiście z braku czasu nic z tego nie wyszło! Dzięki z góry za każdą poradę! Pytam się bo bardzo boję się (mąż też) ablacji.