mi kazdy lekarz mówi co innego...na pogotowiu, ze to na tle nerwowym, jeden kardiolog, ze to przemeczenie , drugi, ze w sumie nie wie z czego to sie bierze a ten ostatni ( tzn ta bo to babka) powiedziała, ze to od przebytych w dziecinstwie stanów zapalnych ( jakies tam anginy, migdałki, brałam gentamecyne) i ze od tego mam niewielką niedomykalnosc 2 zastawek i dlatego czuje te skurcze.....tego sie ponoc nie leczy, chyba ze jest ich strasznie duzo, ja mam 2500 na dobe i powiedzieli zyj sobie z tym i tyle
mam tez jakies tam czestoskurcze nadkomorowe no to dostałam leki doraznie i tyle. Ale z tego co mi tam którys z kolei lekarz mówił to czestoskurcze juz nie sa takie fajne jak dodatkowe skurcze i juz trzeba sie tym zajac ale generalnie kazdy uspokaja ze jak zdrowe serce to sie nie ma czym za bardzo martwic bo strach napedza dodatkowe skurcze i koło sie zamyka.
I don't........