Nerwica a dodatkowe skurcze
Widze, ze nikt tu nie pisze wiec moze ja zaczne....
jak mnie wysłali na pogotowie to tam lekarze mi powiedzieli, ze te moje dodatkowe skurcze są na tle nerwowym:( no ok moze to i prawda ale myslałam, ze jak minie cięzki okres to wszystko wróci do normy a nie wraca:( dlaczego? czyli wniosek taki, ze chyba nigdy się tego nie pozbedę...
jest tu może ktoś kto miał takie skurcze przez pewien okres czasu a potem one same usąpiły?? jak się czujecie w sytuacjach stresowych??
słyszałam też , ze to nerwica wegetatywna i tego juz kompletnie nie rozumiem , co to oznacza?




