No raczej tak. O ile pamiętam (nie udało mi się teraz znaleźć tego wątku) chodziło o pewnego forumowicza któremu nie podobała się działalność przekazywania wiedzy doktora poprzez forum internetowe co było (niesłusznie) podciągane pod diagnozowanie które w tej formie jest prawnie zakazane. I po tym nasz ekspert przepadł bez słowa.
jaka szkoda taki pozytywny człowiek, zawsze poradził, ale przecież nie leczył!Raczej nakierowywał.... i wspierał przede wszystkim psychicznie, gdy człowiek miał już naprawdę dość....
rzecz w tym, żeby rodząc się oryginałem, nie umrzeć kopią...
Przekazuję gorące pozdrowienia od dr. Koźluka. Wczoraj byłam u niego na wizycie i przeprasza, że tak nagle zniknął ale ma dużo duuużo pracy. W przyszłości z chęcią zawita znowu