Byłem dwa dni temu u kardiologa. Zlecił mi wykonanie holtera EKG, podejrzewając napadowy częstoskurcz nadkomorowy. Badanie mam za trzy dni, a od wczorajszego wieczora skurcze wyjątkowo mi dokuczają. Nie mam żadnych leków. I tak się zastanawiam, czy jakoś wytrzymac do holtera i dopiero z wynikami pójść raz jeszcze do kardiologa, czy lepiej udac się do niego jeszcze dzisiaj, aby cos mi przepisał na wyciszenie serca? Dodam, że dzisiaj musiałbym iść do zupełnie innego lekarza i nie wiem, czy nie odprawi mnie bez żadnego leku

