Witajcie
Natrafilam przypadkiem na forum i licze na to, ze tutaj znajde w koncu odpowiedzi na niektore pytania...
2 miesiace temu trafilam do szpitala z kolataniem serca i okazalo sie, ze potas jest w dolnej granicy (3,5) podano mi kroplowke, zapisano saszetki z jonami (EKG w normie). W miedzyczasie bylam u kardiologa i zrobilam zlecone badania czyli morfologie (w normie) TSH (poziom 1,3) i echo serca (w normie). Z sercem i samopoczuciem mialam prolemy jeszcze przez tydzien od wizyty na pogotowiu. Z racji, ze tych saszetek nie moglam przelknac pani kardiolog zapisala mia Kladyium i Magnez (2xdziennie). W tym samym czasie potas mialam juz na poziomie 4,6 i przyznam sie ze nie skonczylam calej kuracji potasem
Dwa dni temu znowu zaczelo sie to samo tzn kolatanie itp na pogotowiu na pdst EKG lekarz stwierdzil "nadkurczliwosc" (?) potas mialam na poziomie 3,6... Zapisal mi Beto ZK 25 (1xdziennie)i kazal uzupelniac potas...
Moje pytania sa nastepujace: Czy moge przyjmowac ten lek skoro normalne cisnienie u mnie to okolo 95/60 a w ulotce jest wyraznie napisane ze przy <100 nie wolno? Wlasnie godzine temu cisnienie mi skoczylo czulam przyspieszona akcje wiec wzielam tabletke.
Czy spadek potasu moze byc spowodowany tym ze ostatni okres byl dla mnie bardzo stresujacy, pojawialy sie biegunki a raz wymioty? Ale w takim razie dlaczego organizm tego sam nie kontroluje?
I do jakiego lekarza mam sie teraz udac? Nefrolog?
Jak mam uzupelnic potas? Mam kaldyium dzis wzielam 5 tabletek nie wiem czy to nie za duzo? Lekarz nie okreslil zadnej dawki...
Blagam pomozcie

