Arytmia serca nadciśnienie choroby serca układu krwionośnego.

Arytmia choroby serca kardiomiopatia nadciśnienie choroby układu krwionośnego.

DODATKOWE SKURCZE NADKOMOROWE

Problemy z arytmią komorową, nadkomorową, bigeminie, trigeminie, uczucie kołatania, walenia serca, podchodzenia do gardła, przeskakiwania itp.

DODATKOWE SKURCZE NADKOMOROWE

Postprzez maciej » 26 lis 2010 16:56

Witam od roku czasu borykam sie dodatkowymi skurczami . mam ich 6000 tys na dobe ,najwiecej w pozycji lezącej i nerwowej. czy tez tak macie .....?
maciej
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 8
Dołączył(a): 26 lis 2010 16:42

Re: DODATKOWE SKURCZE NADKOMOROWE

Postprzez tersa » 27 lis 2010 08:00

Myślę, że masz 6000 skurczy, a nie 6000-tys. ( bo to milion ).
Napisz coś więcej, a przede wszystkim jak jesteś leczony.Jakie miałeś badania diagnostyczne ?
Czy zastosowane leczenie przynosi skutek ?
Popzdrawiam.
tersa
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 201
Dołączył(a): 21 kwi 2009 21:31

Re: DODATKOWE SKURCZE NADKOMOROWE

Postprzez maciej » 27 lis 2010 20:18

Miałem robione echo serca-ok,ekg ok wszystkie wyniki z krwi tez ok ,3 razy holter w ktorym wyszło 5622 dodatkowych nadkomorowych 32 bigamnii nad.9 trigamnii nadko.biore lek sotahexal 2dziennie po 40 mg skurcze sa ale chyba mniej je odczuwam po tym leku..........jestem nerwowa osoba biore lek mianseryna tak wyglada w skrucie moja choroba pozdro -maciejos
maciej
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 8
Dołączył(a): 26 lis 2010 16:42

Re: DODATKOWE SKURCZE NADKOMOROWE

Postprzez Jacek » 27 lis 2010 21:43

jak odczuwasz te skurcze ?
myślałeś o ablacji ?
Jak się nie ma co się lubi to się kradnie co popadnie.
Avatar użytkownika
Jacek
Administrator
Administrator
 
Posty: 473
Dołączył(a): 29 sie 2008 21:11
Lokalizacja: Łódź

Re: DODATKOWE SKURCZE NADKOMOROWE

Postprzez maciej » 28 lis 2010 08:58

Odczuwam te skurcze jako przeskok w sercu ,potkniecie serca w sumie to trudno nazwac,czuje je jako dyskomfort ,ablacji nie zaproponował mi zaden kardiolog ,mowia ze nie ma potrzeby.wogole o tym nie ma mowy .Kazdy kardiolog mowi ze te skurcze to nic groznego,tylko ze trudno z nimi zyc .Mysle ze trzeba brac leki ,i zyc dalej ..Kilka razy byłem w szpitalu dali magnez w kroplowce , badania wszystko ok i do domu a skurcze dodatkowe jak sa tak sa ,wyganiaja mnie zawsze do domu .Myslałem ze tylko ja choruje na te skurcze ,ale kiedy trafiłem na te forum widze ze jest nas wiecej ,moze to glupie ale odrazu lepiej sie czuje wiedzac ze nie jestem sam :) wiem ze sa osoby ktore dodatkowych maja jeszcze wiecej i czuja sie gorzej niz ja ,gdyby ktos chcial pogadac zadac jakies pytanie prosze pisac ......pozdro
maciej
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 8
Dołączył(a): 26 lis 2010 16:42

Re: DODATKOWE SKURCZE NADKOMOROWE

Postprzez Kostek_ » 28 lis 2010 14:21

Czujesz że jakieś czynniki zwiększają lub zmniejszają ilość skurczy dodatkowych ?
Ja czuje się znacznie gorzej gdy jestem głodny lub niewyspany. Gdy jestem wyspany, nie jestem głodny, biorę beta-bloker i nie mam stresu to zdarza się że w ciągu doby ilość skurczy dodatkowych jest bliska zero.
Avatar użytkownika
Kostek_
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 62
Dołączył(a): 22 lip 2010 13:11

Re: DODATKOWE SKURCZE NADKOMOROWE

Postprzez maciej » 01 gru 2010 08:29

Takich czynnikow nie zauważyłem po ktorych mam ich mniej lub wiecej....
maciej
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 8
Dołączył(a): 26 lis 2010 16:42

Re: DODATKOWE SKURCZE NADKOMOROWE

Postprzez martyna » 10 lut 2011 13:21

Dzień dobry
Kiedyś już pisałam tutaj ale nie mogę odnaleźć posta.
Moja historia jest dłuuuga. zaczęło się 3 lata temu. Napiszę w skrócie.
Otóż rok temu moja pani kardiolog widząc wyniki z holterów zleconych przez innych lekarzy od LEKARZY podejrzewała częstoskurcz AVNRT. Zaleciła ponownie holter który wykazał wg niej częstoskurcz jak czarno na białym <puls do 250> ja byłam już w bodajże 3 misiącu ciąży i była to ciąża zagrożona. Dostałam polecenie od niej żeby jechać z wynikiem do gdańska i umówić się na ablację. Pojechałam i po pierwsze wiadomo w ciąży się nie robi tak czegoś po drugie lekarz zaczął się śmiać i usłyszałam "ja też mógłbym biegać po schodach i mieć taki puls" myślałam że się rozryczę i tak to zrobiłam po wyjściu od niego. tłumaczyłam mu że jestem w zagrożonej ciąży i muszę leżeć a on chyba mi nie uwierzył. I tak walczę w pewnym sensie z lekarzami bo nikt mi nie wierzy. Będąc w 8 m-ącu leżałam w szpitalu zrobili mi holter i wiecie co powiedzieli? "proszę leże bo holter nie ma nic wykazać" <załamka> bo się zastanawiali czy cięcie czy naturalny poród. W 40 tyg zaczęłam rodzić 9 godz mnie męczyli ale podczas porodu wychodził czasem bardzo wysoki puls wiecie co siostra położna na to? "o wyszła mi tachykardia, niemożliwe zrobię jeszcze raz" zrobiła i było ok. nawet lekarzowi nie powiedział po prostu brak słów na co niektórych lekarzy i siostry. Do dziś czuję silne uderzenia, przyspieszenia bicie serca, ale mam dziecko i muszę z tym walczyć. najgorsze jest to, że każdy lekarz się śmieje z ciebie i robi idiotkę z ciebie :( Na holterze w ciąży puls wyszedł też najmniej 50 a najwięcej 177 też to olali eh.... wszyscy mi polecają doktora Kozłowskiego z Gdańska czy ktoś ma jakiś kontakt do niego?? będę wdzięczna Pozdrawiam
martyna
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 2
Dołączył(a): 06 sty 2010 08:28


Powrót do Dodatkowe skurcze komorowe / nadkomorowe

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości