Witam wszystkich.
Dzis sobie siedze na spoko bez nerwow a tu nagle w mostku bum bum bum bum wygladalo to tak jakby serducho dostalo mega kopa arytmii tzn mam pojedyncze skurcze dodatkowe do kilku na dobe, ale te zaczalem miewac tak raz na klika tygodni i dzis wlasnie wypada ten dzien

mialem uczucie ze zaraz odplyne natychmiat przylozylem palec do szyi gdzie czuc puls i czulem straszne szybkie nierownomierne bicie ktore czulem rowniez w mostku. Trwalo to zaledwie kilka sekund potem serce wrocilo do normalnego rytmu ale napedzilo mi to niezlego stracha.. Wydawalo mi sie jaby cos mocno i bardzo szybko naprzemian sciskalo i puszczalo mi serce ale tak naprawde meega szybko, i nie byl to zwykly skurcz dodatkowy bo te znam bardzo dobrze. Dodam ze od 10 lat mam arytmie, lekkie nadcisnienie i powiekszony lewy przedsionek serca oraz sladowa niedomykalnosc zastawki trojdzielnej.
Czy to moglo byc jakies migotanie??