Arytmia serca nadciśnienie choroby serca układu krwionośnego.

Arytmia choroby serca kardiomiopatia nadciśnienie choroby układu krwionośnego.

Częstoskurcz nadkomorowy napadowy

dr. Edward Koźluk - elektrofizjolog

Częstoskurcz nadkomorowy napadowy

Postprzez Morfi » 06 lut 2009 18:41

Częstoskurcz nadkomorowy napadowy
Witam Pani Doktorze!
Cieszę się, że jest takie forum. Pozwolę sobie skorzystać, może Pan odpowie. Niestety, mój lekarz do końca mi nigdy wszystkie nie wyjaśnił, mam mnóstwo wątpliwości, a internetu nie chcę już czytać, bo się nakręcam.

Opiszę swój przypadek. Mam 24 lata. Gdy miałam 15 lat zdiagnozowano u mnie nadciśnienie tętnicze (140/100). Przebadano mnie pod różnym kątem ze względu na młody wiek. Stwierdzili, że to młodzieńcze i samo przejdzie. Kilka lat brałam propranolol. Kołatania serca też mi się zdarzały, ale nigdy ni wiedziałam co to jest:) potem brałam bisocard raz dziennie, w sumie z ciśnieniem nie mam już problemów, nie skacze mi. zwykle mam 100/60, 110/70.

3 lata temu dostałam w nocy silnego bicia serca ok 180 na minute. Przewieziono mnie do szpitala, i przez kilka dni zrobiono badania. Oto, co wtedy otrzymałam na wypisie:
diagnoza: napadowy częstoskurcz nadkomorowy. morfologia w normie, hormony tarczycy też, potas przy niższej granicy normy.

W karetce udało się zapisać częstoskurcz na EKG, to co mam napisane na tym z "R":
niepełny blok prawej odnogi pęczka Hisa, QS w aVL, czestoskurcz z wąskimi zespołami,
w drugim ekg dopisano jeszcze: płaszczony zał. w III.

Komentarz do holtera: *bez zaburzeń rytmu przewodzenia i zmian ST T*.

Na Echo serca też nic nie wyszło, wykluczono WPW. Powiedziano mi, że to na tle nerwowym. OWszem jestem nadwrażliwa od zawsze i nerwowa.

Ze szpitala wyszłam z nowymi zaleceniami: metocard 25mg x 3 dziennie. było okej. nie narzekałam przez 3 lata, czasem zdarzały mi się kołotania serca, czasem serce mi skakało, szarpnęło (czy to skurcze dodatkowe?)

3 tyg temu miałam drugi tak wyrażny atak, też ok 180. trafiłam na izbę, umiarowili mnie i pojechałam do domku. wyniki znów okej, lekarz znów powiedział mi, że chyba jestem niezwykle żywiołową osobą :) zaleceniem wizyta u mojego dr.
Poszłam, zmieniono mi metocard na atenolol 25 mg x 2 na dobę. już jest okej, choć czasem serducho mi przeskoczy, szarpie. czasem przyspieszy do ok 90. ale mam cisnienie 105/65 zwykle a puls w ciągu dnia do 60-70, wieczorem 60.

Moje pytanie jest takie: czy w tym przypadku rzeczywiście nerwy mogą być dominujące? czy leczenie betablokerami jest prawidłowe? Czy ten niepełny blok prawej odnogi Hisa jest niebezpieczny dla mnie? Czy może jest jakaś droga do tego, aby to wyleczyć i nie bede musiała brak leków?


Dziekuje serdecznie za poświęcony czas
Morfi
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 3
Dołączył(a): 06 lut 2009 18:26

Re: Częstoskurcz nadkomorowy napadowy

Postprzez edward koźluk » 08 lut 2009 19:21

Niepełny blok prawej odnogi nie ma żadnego znaczenia. By określić rodzaj arymii musiałbym zobaczyć zapisy EKG. Na podstawie tego co wcześniej napisano, istnieje możliwość pełnego wyleczenia za pomocą zabiegu ablacji. Alternatywą jest stałe przyjmowanie leków antyarytmicznych, z których betablokery są dobrym pomysłem na początek (choć najprawdopodobniej nie wyeliminują wszystkich napadów). Skurczami dodatkowymi nie ma potrzeby się przejmować.
Pozdrawiam,
EK
Avatar użytkownika
edward koźluk
Ekspert
Ekspert
 
Posty: 456
Dołączył(a): 31 sie 2008 11:21

Re: Częstoskurcz nadkomorowy napadowy

Postprzez Morfi » 08 lut 2009 21:16

Witam ponownie
Serdecznie dziękuje Panu za odpowiedź. Nawet się ucieszyłam, że ten blok nie stanowi zagrożenia. W sumie nie jest ze mną tak źle :)

Jeśli Pan Dr pozwoli to w wolnej chwili prześlę na maila moje ekg, z czystej ciekawości co na nim jest a czego mi nie wytłumaczono podczas ostatniego niedawnego pobytu na kroplówce:)

Dziekuje i pozdrawiam
Morfi
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 3
Dołączył(a): 06 lut 2009 18:26

Re: Częstoskurcz nadkomorowy napadowy

Postprzez martyna » 06 sty 2010 08:47

Dzień dobry
Od dwóch lat dostaję takie napady silnego bicia serca. Są to ciężkie uderzenia tak jak by ktoś mi młotem od strony wewnętrznej ciała uderzał parę razy :cry: Brałam propranolol z 10 mg doszłam do 40. I dalej to samo :cry: Potem poszłam prywatnie do kardiologa dostałam Concor 1,25 i jeszcze gorzej puls wynosił 120, 150. Chodzę po lekarzach i każdy mnie odsyła "od Kajfasza do Kajfasza" :cry: nie wiem co robić. Moja pani kardiolog napisała w książeczce prośbę żeby lekarz rodzinny napisał mi skierowanie do Akademii w Gdańsku w celu ustalenia częstoskurczu AVNRT. A rodzinny napisał na skierowaniu tylko "nawracające kołatanie serca" czy rodzinny dobrze to napisał?? czy powinien napisać coś o częstoskurczu?? nie wiem może to to samo?? Pani kardiolog mówiła mi o ablacji tłumaczyła. Pojechałam do Poradni Zaburzeń Rytmu Serca a tam młody lekarz od chorób wewnętrznych zrobił mi jedno EKG i dobrze wyszło i odesłał mnie do domu :cry: twierdząc że jestem zdrowa jak ryba :cry: Przecież sobie tego nie zmyślam :cry: walczę z tym już 2 lata i co mam czekać aż będzie za późno? :cry: nie mam tych napadów codziennie to i EKG mogło wyjść ok W nocy jak się kładę i leżę to nagle serce zaczyna walić jak głupie puls 150, 170 czasem budzę się z brakiem powietrza i muszę szybko wstać bo mam wrażenie że zaraz zemdleję. Innym razem śmieję się jest fajnie i nagle te ciężkie uderzenia i zaraz duszności :cry: przy tych atakach mam wrażenie że żyły mi pulsują w ogóle w szyi. Jestem załamana żaden lekarz nie chce mi pomóc :cry: nie wiem do kogo już iść i co robić :cry: może ktoś mi doradzi w jakiś sposób?? pomoże trochę? Acha w sobotę idę do kardiologa swojego ale z mamą może to śmieszne bo mam 22 lata i z mamą?? ona twierdzi że ja jestem młoda a lekarze myślą że ja symuluje :cry: mama już nie może patrzeć na mnie jak ja się męczę i płacze przez to wszystko nie wiem co robić :cry: Będę wdzięczna jeżeli ktoś mi chociaż odpisze, a w szczególności jak Pan Lekarz. Dziękuję z góry pozdrawiam
martyna
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 2
Dołączył(a): 06 sty 2010 08:28

Re: Częstoskurcz nadkomorowy napadowy

Postprzez Sofrozyna » 06 sty 2010 21:09

Martynko - nie wiem czy miałaś zakładanego holtera? Jeśli nie to trzeba to zrobić. Jest duże prawdopodobieństwo że masz częstoskurcz typu AVNRT... :roll: Jak długo trwa? Uda się dojechać w tym czasie na ekg? Potrafisz to sprowokować? Czasem warto.... żeby zapisać ....
W akademii w Gdańsku dobijaj się do p. profesora Dariusza Kozłowskiego - to najlepszy spec od arytmii i ablacji na północy kraju.Trzeba Cię koniecznie zdiagnozować. :glaszcze:
Uszy do góry! :paker: Trzymam kciuki! Powodzenia! :slonko: :slonko:
Sofrozyna
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 59
Dołączył(a): 28 lis 2009 19:56


Powrót do PYTANIE DO EKSPERTA

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości