szczerze zadnej traumy nie bylo, z racji tego ze wystarczylo nakluc tylko zyly w obu pachwinach, obylo sie bez nakluwania tetnic, to i gojenie bylo krotsze i szybciej mi zdjeli opatrunki, ale lezenie caly dzien w jednej pozycji po zabiegu naprawde dalo mi w kosc

no niemilym momentem bylo podawanie adrenaliny podczas samej ablacji, zeby sprowokowac czestoskurcz, jak tak w ciagu kilku sekund skacze tetno to naprawde srednie uczucie, ale za to jak pielegniarka podawala srodki znieczulajace to nawet smiechawa na chwile mi wjechala

a no i po zabiegu nic nie jadlem ani nie pilem zeby w tym calym opatrunku nagle nie przycisnelo mnie na kibelek

jesli ktos czeka na zabieg, to nie ma sie czego bac, absolutnie zminimalizowane niemile przezycia, nawet pielegniarki na tym oddziale byly bardzo mile

troche mi humor spadl jak idac ze szpitala podbieglem truchtem lekko na tramwaj i poczulem dopiero ze serce jest zmeczone, to samo jak wchodzilem po schodach - wchodzac co drugi stopien. Ale licze, ze to przejdzie za pare dni. No i oczywiscie zdecydowanie najwieksza zasluga po stronie docenta ktorego bylem pacjentem, jego profesjonalizm momentalnie uspokajal, bo widac bylo ze w tym sie specjalizuje od dawna i to dla niego rutyna, chetnie bym go polecil, ale nie wiem czy to zgodne z regulaminem forum, wiec jak ktos chce zabieg w Poznaniu to pisac na priv i podam nazwisko tego docenta

jak ktos ma jakies pytania to walic smialo, chetnie sie podziele informacjami
