Arytmia serca nadciśnienie choroby serca układu krwionośnego.

Arytmia choroby serca kardiomiopatia nadciśnienie choroby układu krwionośnego.

bloki, holter, echo, sportowiec amator

dr. Edward Koźluk - elektrofizjolog

bloki, holter, echo, sportowiec amator

Postprzez Atom1212 » 03 gru 2009 20:45

bloki, holter, echo, sportowiec amator

Witam

Napisze swoje objawy, mam nadzieje że ktoś znajdzie przyczyne dziwnych dolegliwości i może je jakoś ze sobą powiąże.

Zacznę od początku, czyli od stycznia 2009, przed tym byłem w pełni zdrowy, żadnych dolegliwości, pełnia zdrowia :) sporto sportu, rower, siłownia, ale wzsystko amatorsko, na luzie, bez jakiś super treningów czy nakazów.

Ostrzegam, opis będzie dość długi :)

Wszystko zaczelo się od tego, że na poczatku stycznia przytrafiła mi się dziwna sytuacja. Siedząc sobie spokojnie przed TV, nagle dostałem dziwnego ataku skurczów w klatce piersiowej, raczej nie było to spowodowane sercem, choć tak mi się wydawało, a przypominało jakby ktoś złapał mi za coś pod mostkiem i zaczął tym ruszać, stopniowo od dołu do góry, może lekko po lewej stronie, pewnego rodzaju drgania 1-2 cm pod skórą. Trwało to około 2 sekund.

Dziwne, lekko nieprzyjemne uczucie w trakcie którego mam wrażenie jakby *zasysania* pod skórą. Rozpoczyna się to "od dołu" a kończy się w gardle, tak jakby w miejscu gdzie zaczyna się język. Czasem zdażało mi się też takie uczucie ale tylko, jakby w samym gardle. Nie mialem przy tym zadnego zasłabnięcia, czy problemów z oddychaniem po tym ,nawet mogłem wziąść maksymalny oddech, nic nie kłuło, nie bolało itd. Niestety trwa to zbyt krótko, żebym np zdażył sobie przyłożyć ręke do pulsu i sprawdził czy puls wariuje czy nie. Zrobiłem Echo serca - bez zmian, wszystko w najlepszym porządku.

Z powyższą sytuacją męczyłem się blisko 6 miesięcy, chodząc bezskutecznie od lekarza do lekarza, każdy po opisie moich dolegliwości mówił że to nerwowe i zapisywał mi tabletki na uspokojenie, naszczęście ich nie brałem. W między czasie były problemy z żołądkiem. Wszystko zaczęło się (ale to raczej przypadek) po wizycie u dentysty, gdzie dziwnie się poczułem (jakieś takie dziwne uczucie,ale żadnego zasłabnięcia, ciśnienie ok, puls oczywiście przyspieszył z nerwów). Nagle przyszedł brak apetytu, problemy z brzuchem wyglądały tak, że przed 2-3 dni było ok,a potem nagle biegunka z bólem dołu brzucha. I tak cały czas przez około 1,5 miesiąca. Schudłem w tym czasie z ok 94 do 82kg, bo po prostu mało jadłem. Ale jakoś przeszło, dolegliwości żołądkowe ustąpiły.

Pojawiły się jednak problemy z drżeniem mięśni, cały czas czułem że się cały trzęse. Rozpoczęło się wiele badań - magnez, potas, wapń, wyniki zawsze w normie, chociaż potas często był niski (np 3.6 przy noromie 3,5-5,5), ale zdażało sie też np 4,6 i nie czułem przy tym żadnej różnicy. Pojawiły się tzn fascykulacje łydek, czyli cały czas falowały od mniej więcej kwietnia (i w sumie nadal falują) delikatnie łydki.

Wtedy nastąpił mały przełom w diagnozie mojej choroby. Na drgające ręce i łydki postanowiłem sobie kupić czekolade, jako doskonałe źródło magnezu itp. I co się okazało: wszystkie dolegliwości o których pisałem na początku (te dziwne skurcze w klatce piersiowej) pojawiły się ponownie. Teraz juz wiem, że pojawiaja się zawsze po zjedzeniu czekolady (chociaż niei wiem czy np też nie występują po kremówkach), ale co dziwne, nie odrazu tzn jak zjem czekolade (nawet nie dużo) w poniedziałek, to dolegliwości występują we wtorek (lekkie), środe (maksymalne), oraz lekkie w czwartek i piątek, od soboty już spokój. Oczywiście jak nie jem wogóle czekolady to dolegliwości nie ma.

To okazało się mniej więcej w maju. Od czerwca wróciłem na basen, jeździłem na rowerze (około 100-150 km tygodniowo), wszystko ok, żadnych problemów, super wydolność organizmu itp. Poza dokuczającymi mi cały czas falującymi łydkami, wszystko ok. (Oczywiście cały czas unikając czekolady, mleka i ogólnie mówiąc słodyczy).

W pazdzierniku postanowiłem sobie zrobić Holtera. Wyniki wklejam Poniżej. Echo serca zrobiłem w styczniu - wszystko na nim ok. EKG - zawsze w normie. Zrobiłem także EKG wysiłkowe, wyszło ok, poza opisem który wystawiła mi Pani robiąca to EKG, ale kardiolog stwierdzil że jest ok.

Poniżej wklejam wyniki badań:

Holter:

Minimum : 40 bbp o 7:12 (spałem)
Maks: 174 bbp o 20:03 (baardzo szybki marsz, prawie bieganie, tak z 20
minut )
Srednie: 76 bpm
Minimum HR-godz: 53 bpm o 3:00 (wtedy nie spałem, oglądałem film)
Maks HR-godz: 107 bpm o 20 (to co prawie biegałem)
Analizowane pobudzenia: 92053
Przeanalizowane minuty: 1323

-----
ANALIZA ST:
-----

łącznie minut ST Kan.1: 0
łącznie minut ST Kan.2: 0
łącznie minut ST Kan.3: 0
Maks obnizeniei delta ST: N/A
Maks uniesienie delta ST: +2,6 o 20.05@CH2
Maks.epizod ST: N/A
Maks HR w epizodzie ST:0

-----
ARYTMIE KOMOROWE
-----
VE razem: 0
Pary VE: 0
V-Tach:0
Najdluzsza V-Tach: N/A
Maks HR V-Tach: N/A
Min HR V-Tach: N/A
VE na 1000/VE na godz: 0/0
VE "R na T" / Escape: N/A

-----
ARYTMIE NADKOMOROWE
-----
łącznie SVE: 3
SV-Tachy:0
Najdłuższy SV-Tachy: N/A
Najszybszy SV-Tachy: N/A
SVE na 1000 / na godz: 1/0
Liczba pobudzen z aberracja/ Tachy: 0/0
Migotanie/trzepotanie przedsionków: 0,0%

-----
HRV
-----
SDNN-24h: 201
SDANN Indeks: 187
SDNN Indeks: 84
rMSSD: 58
pNN50: 25
Spectral Power-24h: 6472,7
Min Spectral Power godz: 2510,9
Maks Spectral Power godz: 16701,3

-----
BRADYKARDIA
-----
Pauzy przekraczające 2,0s: 7
Maks. pauza: 2,4 sec o 11:13 (wtedy spałem, bo spałem do 13:)
Maks QT: 410 ms (Kan 2)
Maks QTc: 431 ms
Czas maks QT/QT (albo c albo o) godz: 17:50 HR:89p/min (jakies 20 min
po założeniu Holtera, prowadząc samochód, napewno nic dziwnego nie
poczułem ale Holter zapiszczał, może to ma znaczenie)
Ventricular Escape: N/A

----

I opis lekarza który analizował mojego Holtera:

Rytm zatokowy zakłocony sporadycznymi pobudzeniami dodatkowymi nadkomorowymi. Komorowych zaburzen rytmu nie obserwowano
W zapisie liczne epizody bloku przedsionkowo-komorowego II stopnia (zarowno Mobitz I jak i II) Zmiany w zakresie ST typowych dla niedokrwienia nie stwierdza sie.

------

EKG Wysiłkowe

Odrazu dodam że strasznie denerwowałem się tym badaniem i wogóle jeśli robi mi ktoś EKG to po podłączeniu, tętno skacze mi do 120 uderzeńn na minute :) (podczas Holtera puls w nocy miałem 40 uderzeń/min, a normlanie mój puls spoczynkowy to około 55, a więc niski).

Stanąłem na bieżni, Pani mnie podłączyła elektrodami i powiedziała "nie jest dobrze" - co oczywiście podniosło mi puls jeszcze wyżej i tak rozpoczynałem EKG wysiłkowe będąc max zdenerwowanym i z pulsem 140 :| a to "nie jest dobrze" chodziło oczywiście o wysoki puls. Ale jak mówie - nerwy i tylko nerwy były tego przyczyną (łącznie z nieprzespaną nocą, bo się po prostu denerowałem tym badaniem). Wiem, pewnie niepotrzebnie.

Bieżnia ruszyła, troche lekki spacer, potem troche się bieżnia podniosła, lekko przyspieszyło (chyba 4km/h) spacerowałem sobie spokojnie, ZERO zmęczenia, oddychałem nawet przez nos, bo więcej nie potrzebowałem :) ciężko to nazwać nawet rozgrzewką :)

no i nagle bieżnia staneła, Pani powiedziała że koniec testu bo już doszedłem do swojego HR max :| że spodziewała się że będa biegał z 20 minut a tu tylko 3:30 min....

samo EKG w normie, żadnych bloków, żadnych odchyleń, cały wydruk (jakieś 4 strony) wygląda bardzo bardzo równo, tzn żadnych dziwnych odchyleń itd.

Ciśnienie przed wysiłkiem: 130/80, maksymalne w trakcie wysiłku: 156/80. Maks tętno: 171. (a to przecież nie jest mój HR max)

Opis EKG wysiłkowego:

"wynik próby ujemny" (co oznacza że nie ma niedokrwienia serca)
i druga część opisu:

"zwraca uwagę bardzo mała tolerancja wysiłku".

Dodam że na siłownie chodze już amatorsko dobre pare lat, a na rowerze jeżdżę ok. 15 lat. Obecnie mam 25 lat. Nigdy nie zasłabłem, nie miałem duszności uważam że naprawde mam niezłą wydolność organizmu. Wyjście na 10 piętro to dla mnie żaden problem, nawet sie nie zmęcze :) na rowerze pokonuje bez problemu jednorazowo 80km (a nawet więcej) i specjalnie tego nie odzuwam :) po prostu schodze z roweru i jest ok :)

Na Holterze wyszły te bloki przedsionkowo komorowe.
Byłem już u 4 kardiologów.

1) lek.med kardiolog - w sumie średnio wiedział o co chodzi, ale żeby sie nie przejmowac tylko unikać maksymalnych wysiłków
2) lek.med kardiolog - chyba zna się na rzeczy, powiedział żeby obserwować bloki (Holter za pół roku) i normlanie trenować, ćwiczyć i się nie przejmować
3) doc. hab.prof kardiolog - w sumie przeglądał wyniki, z 40 minut rozmowy, rozmowa o wszystkim, o żąłądku, o nerwach, stresie, o sercu 5 min może. Powiedział "niech Pan zrobi EKG wysiłkowe czy nie ma podczas wysiłku bloków to Panu po tym powiem czy może Pan chodzić na siłownie
4) doc. hab. prof kardiolog - "sportowcy tak mają" więc trzeba przerwać sport żeby bloki ustąpiły, że widocznie sport "nie jest mi pisany". Dodał że miał juz w klinice (pracuje w dużym szpitalu) takiego "koszykarza" który miał bloki i jemu puls w nocy spadał do 16 uderzeń na minute i że nie mógł spać tylko musiał biegać, bo jak spał to czuł że umiera, i że w końcu skończyło się u niego wszczepieniem rozrusznika.

Generalnie ręce mi już opadają, co kardiolog to opinia, co lekarz to opinia, a przecież nie mówim o jakis prostych sprawach typu złamana ręka czy naderwane ścięgno, tylko mówimy o sercu, a więc o bardzo ważnym organie. Nie musze dodawać że juz nie ćwicze, nie jeżdże na rowerze, odpuściłem wszelkie treningi, co generalnie mnie już załamuje. Czuje się jak alkoholik na odwyku, bo to że sport uzależnia już nieraz zostało opisane i to żaden mit... Zresztą, trening bez pewnej psychiki że "wszystko jest ok" to nie trening i nie przyjemność, a o to przecież chodzi.

Mam problemy z tym żołądkiem, na badaniach nic nie wychodzi tzn żadne alergie itp, a jednak czekolady zjeść nie moge. Sprawa dziwna - bo gdyby nie ta czekolada, to pewnie ważylbym sobie dalej moje 95 kg, albo i więcej,ćwiczył nadal i był w dobrej formie (jak jeszcze rok temu) a to przez te dziwne dolegliwości ,teraz stresuje się blokami i nic nie robie.

Prawdopodobnie jutro ok 18 założe sobie Holtera na 48 godzin. Wtedy jutro planuje "spokojny" dzień, zobacze jakie wyniki wyjdą Holtera w nocy, następnie w sobote spróbuje sobie troche pobiegać i zobacze czy pojawiają się bloki tej drugiej nocy.
Dodam że nie odczuwam żadnych dolegliwości, nie mdleje, nie słabne nic, czuje się bardzo dobrze, silni itp,

Podobno bloki są częste u sportwoców. Dodam że nie jestem żadnym zawodowcem, ćwicze i trenuje dla siebie, rower i siłownia, ale nie są to jakies super obciążające treningi czy super regularne, jak mi się nie chce to nawet 2-4 tygodnie nic nie robie bo nie mam czasu albo ochoty. Po prostu sport to przyjemność, żadna "rywalizacja" czy konkretny cel. Nawet w książce "kardiologia sportowa" znalazłem sporo informacji na temat takich bloków u sportowców. A u kolarzy już bardzo dużo. Dodam jeszcze że mam niski puls spoczynkowy - około 45-55, czasem 65. W nocy minimum średnie było 40, więc chyba nie tak nisko.

Podobno żołądek i serce "obsługuje" ten sam nerw - nerw błędny. Z moim żołądkiem jest coś nie tak, często problemy, biegunki. A jakieś 7 lat temu stwierdzono przy okazji gastroskopii że mam przepuline rozworu przełykowego, która teoretycznie nie daje mi żadnych objawów - nie mam zgagi itp. Pisze teoretycznie bo nie wiem czy ta "nietolerancja czekolady" nie jest właśnie tym spowodowana.

Byłem już u ponad 4 kardiologów, 3 neurologów (nic nie znaleźli niepokojącego), kilku internistów, nefrologa, 2 gastrologów. Miałem badane nerki, próby wątrobowe, usg jamy brzusznej, testy alergiczne z krwi, badanie serotoniny z DZM, mocz, białko w krwi i pewnie jeszcze z 20 innych badań o których zapomniałęm. wszystkie w normie.

Prosze o jakąś porade, czy mam się martwić tymi blokami, czy moge normalniei trenować (mówie o zwykłej jeździe na rowerze 2-3 razy w tygodniu, albo siłowni 2 razy w tygodniu i ewentualnie jakiś basen do tego, albo zajęcia/kursy rozciągania/tańca itp).
Może ma ktoś pomysł z czego takie problemy z tą czekoladą i żołądkiem.

Pozdrawiam
Atom1212
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 7
Dołączył(a): 03 gru 2009 18:27

Re: bloki, holter, echo, sportowiec amator

Postprzez Atom1212 » 04 gru 2009 00:51

zapomniałem napisać 2 ważnych informacji:

te "liczne bloki" o których pisał kardiolog opisujący Holtera - to dokładnie 7 bloków, i wszystkie w nocy, a konkretnie podczas snu.

Dodam jeszcze ze Holtera nie robilem dlatego ze odczuwalem jakiekolwiek dolegliwości, albo kołatania itp, tylko po prostu "dla siebie" żeby byc pewnym że wszystko jest ok.

A problem od którego się wszystko zaczęło to nietolerancja pokarmowa na czekoladę. (ale dlaczego i skąd się wzięła niestety jeszcze nie wiem)

pozdrawiam
Atom1212
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 7
Dołączył(a): 03 gru 2009 18:27


Powrót do PYTANIE DO EKSPERTA

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości