Ksiaze napisał(a):Moze to byc, w koncu biore lek na serce i cisnienie, ktore ostatnio jakby sie unormowalo. Musze jednak kupic elektroniczny aparat, bo reczny pokazuje mi cuda, a czasem nawet nie wychwytuje zadnego pulsu w sluchawkach, mimo, ze tak samo mierze.
Miałam dokładnie to samo drogi Ksiaze, nie tylko objawy tu przytoczone ale i trudności z oddychaniem, nierównomierne, często bardzo mocne bicie serca, "gwiazdki" przed oczami przy zmianie pozycji z leżącej na siedzącą, z siedzącej na stojącą itp, gorące dłonie, gdy było ze mną najgorzej, ręka zaczęła mi cierpnąć. Obie dłonie stały się sine od żył, które tam powyskakiwały po wewnętrznej stronie. W każdym razie lekarz ogólny stwierdził nerwicę (jak to tu często w Polsce bywa). Skierował mnie do psychiatry... No cóż. Uogólnione zaburzenia lęku lub fobia społeczna. Taką diagnozę postawiła pani psychiatra. Jestem osobą, która trzyma wszystkie złości, lęki i smutki w sobie nie pokazując tego na zewnątrz. Te wszystkie odczucia nawarstwiły się tak mocno, że organizm po prostu tego nie wytrzymał, stąd te objawy. Silne piguły na nerwy biorę już miesiąc. Wszystkie dolegliwości oprócz niestety żył na dłoniach zniknęły więc diagnoza była trafna. Nie wiem czy z tym ostatnim da się cokolwiek zrobić.
Zastanów się nad tym co napisałam, czy może taki stan rzeczy być u Ciebie prawdopodobny.
I nie tłumacz się że nie masz pieniędzy na wizytę u lekarza -,- to tylko wymówka. Idź.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego.

