Na początku miałam tylko skurcze dodatkowe NADKOMOROWE i były one pojedyncze. Miałam je w malutkich ilościach np kilka w tygodniu lub nawet miesiącu. Zastanawiałam się co to jest czasami jak mi wystąpiło ale nigdy nie miałam okazji sprawdzić w Internecie itd. W poprzednim roku poszłam na studia i zaczęły się cyrki. Zrobiłam holtera i wyszły ma 4 skurcze dodatkowe nadkomorowe poj. / dobę. Lekarz mnie uspokoił, powiedział , że to nic, że mam zdrowe serce. Niestety naczytałam się już o tych arytmiach, o gromadnych skurczach itp i na stres zaczęłam reagować bardzo dziwnie - po prostu w momencie nerwów zaczęły się u mnie robić skurcze dodatkowe co kilka uderzeń. Ale było czuć, że pojedyncze, natomiast potem znowu naczytałam się o jakiś bigeminiach itd i zaczęłam sobie wmawiać że z moim sercem jest coś nie tak. Teraz już podczas każdego stresu reaguje artymią i to nie taką, że mam pojedyncze skurcze co kilka uderzeń, ale mam też gromadne, mam takie bicie jakby mocne powolne i w między czasie skakanie... Chodzi o to że po prostu się nakręciłam za mocno i teraz na każdy najmniejszy stres reaguję poprzez arytmię. Taka złożona arytmia NIGDY nie zdarzyła mi się podczas normalnego życia w spokoju, tylko w sytuacjach, w których wmówiłam sobie, że wystąpi np egzamin. Natomiast wystarczy mi, że wyjdę z egzaminu i wszystko NAGLE wraca do normy. Moje pytanie jest następujące : czy rzeczywiście możliwe jest, żeby arytmia była SPOWODOWANA nerwami?? żeby rzeczywiście nie występowała żadna choroba serca a zaburzenia rytmu były jakby generowane przez napięcie emocjonalne ? czy musi istnieć jednak jakaś droga przewodzenia inna albo coś o czym nie wiem i w spokoju po prostu nie jest to pobudzane ? kiedyś w stresie miałam tylko szybkie bicie serca bez żadnych zaburzeń rytmu. Dodam , że w rodzinie nikt nie chorował na serce, a ja podczas arytmii nie czuję się źle, po prostu mam silne lęki bo boję się o moje życie i to uniemożliwia mi normalne funkconowanie bo boję się już gdziekolwiek wyjść, żeby w stresie nie dostać arytmii ... Dziwi mnie ta zależność, że jak mam stres to występuje a jak się stres kończy lub wyjdę z miejsca gdzie ten stres jest (właśnie jak egzamin) to nagle ustępuje... Niestety nie mam zapisu ekg podczas tej złożonej arytmii. A czy np migotanie przedsionków może być powodowane nerwami ? jak biorę propranolol (dawka 15mg jednorazowo gdy wiem, że mam stres) to nie ma zaburzeń, ale nie mogę chyba ciągle tego brać ... Lekarz mówił , że w razie potrzeby ale mi tak na tym dobrze... no nic napiszcie czy rzeczywiście można mieć zdrowe serce i arytmię tylko z nerwów

