arytmia, ciąża, ablacja...
Witam Panie Doktorze,
Mam 37 lat, od 3 lat przyjmuję betabloker w związku z arytmią serca (concor lub bisocard w dawce 2,5 mg dziennie). Zalecenia dla mnie to kontrola raz w roku u swojego kardiologa z wynikami aktualnego Holtera.
W czerwcu przeszłam zabieg ginekologiczny ze znieczuleniem dożylnym. Podczas narkozy pojawiły się komplikacje. Z tego co powiedzieli lekarz przeprowadzający zabieg i anestezjolog: niemiarowość, skurcze komorowe. Wyrównała to lignokaina, ale nie szybko. W historii choroby, którą na moją prośbę skserowano w szpitalu nie ma wzmianki o jakichkolwiek problemach w trakcie zabiegu, więc polegam wyłącznie na szczątkowych informacjach od lekarzy. Tak do końca sama nie wiem, co konkretnie stało się podczas zabiegu.
Tydzień po zabiegu, zdopingowana zaistniałą sytuacją, zrobiłam Holtera i poszłam do kardiologa. Chciałabym zaznaczyć, że ostatnie 3-4 tygodnie przed Holterem żyłam w dużych nerwach i stresie, nie brałam leku na arytmię, aż do zabiegu.
Oto wyniki Holtera:
114546 Qrs'ów,
średni rytm HR 80,
1 migotanie przedsionków,
34657 pobudzeń komorowych,
22974 pojedynczych przedwczesnych pobudzeń komorowych,
2050 bigeminii,
704 trigeminii,
14 par.
Opis: Rytm zatokowy. Bardzo liczna jednokształtna extrasystolia komorowa o zmiennym czasie sprzężenia, zarejestrowano pojedyncze pary, bez wstawek częstoskurczu. Bez pauzy pow. 2000ms. Obraz może odpowiadać parasystolii.
Kardiolog (inny niż ten u którego zazwyczaj chodziłam na coroczne kontrole) zaproponował ablację. Właściwie wyraził się w ten sposób, że nie mam innego wyjścia, jego argumenty:
- ryzyko w czasie ewentualnej ciąży,
- w przyszłości ryzyko uszkodzenia serca i duże problemy.
Moje pytania:
1. Co Pan Doktor sądzi o takiej arytmii jak moja?
2. Czy ablacja jest naprawdę konieczna w moim przypadku?
3. Czy moja arytmia może być spowodowana nerwicą i wystarczy zaleczyć tą chorobę a serce się uspokoi?
4. Czy wyniki Holtera mogły być zaburzone przebytym ogromnym stresem?
I jeszcze jedno: czytałam, że jednym z powikłań po ablacji mogą być sprawy zatorowo-zakrzepowe. W związku z utratą kilku ciąż miałam 3 lata temu robione badania na przeciwciała antykardiolipidowe, a ich wynik wyszedł niejednoznaczny. Lekarz uznał, ze można u mnie założyć z dużym prawdopodobieństwem zespół antyfosfolipidowy (utrata ciąż przed 10 tyg. z nieznanych przyczyn oraz niejednoznaczne wyniki przeciwciał wskazują na to). Zaleceniem był acard raz dziennie, obowiązkowo po stwierdzeniu ciąży wtedy wraz z heparyną. Wobec tego przyjmuję, że u mnie już teraz istnieje ryzyko zatorów i zakrzepów, co może zostać spotęgowane ablacją. Co Pan o tym sądzi?

